Pokemon Go – Gra, która połączyła pokolenia – Przewodnik po grze

Od 10 lat związany jestem ze światem Social Media (nie branżą :>). Swoje początki "kariery" przecierałem tworząc własny serwis społecznościowy w wieku 15 lat. Obecnie współpracuje z najlepszą wytwórnią na świecie Universal Music Group na stanowisku - Digital Specialist :) Bloga założyłem po to, żeby podzielić się z Wami moją wiedzą. Można powiedzieć, że Łysy z Youtube/Facebooka staje się w końcu influencerem.
Poleć jeśli uważasz, że warto :)
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Pokemon to świat przeróżnych stworzeń, których trenerzy z całego świata, przemierzali krainy by złapać wszystkie pokemony i uzupełnić tym samym cały Pokedex – zbiór wszystkich pokemonów (tak w skrócie można by rzec). Próba stworzenia gry środowiskowej i fabuła Pokemonów idealnie ze sobą pasowały, a wspomnienia i marzenia z dzieciństwa wielu ludzi spowodowały natychmiastową chęć zagrania w Pokemon Go, by chociaż na krótko stać się „Trenerem Pokemonów” i złapać wszystkie ulubione przez siebie Pokemony. Takie połączenie dało wybuchową mieszankę, która spowodowała, że Pokemon Go stało się się światowym fenomenem, a trzeba przyznać, że to zasługa Pokemonów, które same w sobie stanowią 20 letni światowy fenomen.

START GRY POKEMON GO

Ja swoje konto w Pokemon Go założyłem 16 lipca, czyli pierwszego dnia, kiedy gra oficjalnie weszła do Polski. Uczyniłem to z racji posiadania iPhon’a, którego nie chciałem crackować, by móc wcześniej od innych zacząć grać. Z chwilą zainstalowania gry, wróciły do mnie wszystkie wspomnienia z dzieciństwa – oglądane przeze mnie Pokemony na Polsacie, później na TV4, zbierane karty Pokemon (mam ich ponad 2000) i figurki, które teraz po latach zapomnienia w ilości hurtowej przewracają się w blokowej komórce. Mogłem w końcu „Jak prawdziwy Trener Pokemon” wyjść na dwór łapać moje ulubione pokemony. Wtedy jednak granie było toporne, gra nie miała sprecyzowanych dobrze „Biomów” miejsca występowania danych pokemonów, dlatego w Polsce, jak również w wielu innych krajach na mapie pojawiały się same „randomowe” pokemony czyt. Pidgeye, Drowzee, Rattata, a gymy, które miały być powodem tworzenia się lokalnych społeczności „Teamów” stały się miejscem osadzania Cheatowych wymaksowanych pokemonów – Najczęściej „Chansey” z racji dużej ilości hp (punktów życia), której w ilości 10 Sztuk, bo wtedy były takie zasady, nie dało się „zbić” z gyma, bo mijał czas na walkę z pokemonami z siłowni. Za nim to jednak nastąpiło sama gra notowała najlepsze wyniki ściągnięć gry w AppStore i Google Play kiedykolwiek, a z samą grą działo się wiele abstrakcyjnych sytuacji, jak masowa gonitwa za Charizardem, Śmierć osoby, która poszukując pokemonów zabiła się, czy również nocne wycieczki na cmentarze, po tym jednak z podanych wyżej powodów i paru innych po wielkiej fali fenomenu, Pokemon Go zalały czarne dni żałoby spowodowane odchodzeniem „Pierwszych graczy” zwiedzonych sytuacją w Pokemon Go i brakiem atrakcji.

POKEMON GO URATOWAŁY EVENTY, ZMIANY GYMÓW I RAIDY NA LEGENDARNE POKEMONY

Ja sam przez powyższe powody straciłem chęć grania w Pokemon Go. Nie da się przecież w nieskończoność łapać tych samych pokemonów i nabijać na nich „Levela”. Do tego wiecznie zajęte gymy w okolicy (a warto wspomnieć, że na tamten moment w niektórych miastach było ich znacząco za mało, tak samo jak pokestopów) powodowały brak możliwości zdobycia poke coinsów, które w inny sposób można było jedynie nabyć za prawdziwe pieniądze co też nie ułatwiało grania mi i tysiącom ludzi na całym świecie… Niantic borykając się z odpływającymi graczami postanowił wdrożyć serię zmian w Pokemon Go. Pierwszą zmianą „która miała powstrzymać graczy przed odejściem” było wprowadzenie eventów do gry. Pierwszym eventem, który pamiętam, a który przegapiłem był event na duchowe pokemony związane z duchowymi Pokemonami. Można było wtedy uzupełnić pokedex o nowe pokemony duchowe, które miały zwiększone występowanie tam gdzie ich na co dzień nie było. Ten event pociągnął za sobą kolejne i kolejne eventy. W tych wszystkich eventach muszę wspomnieć o serii najbardziej irytujących mnie i nie tylko eventów związanych z przeróżnymi odmianami w różne czapeczki Pikachu. Wprowadzenie eventów nadal jednak nie rozwiązało podstawowych problemów związanych z odejściem stałych graczy – a mówimy tutaj o m.in wcześniej wspomnianych gymach, źle rozmieszczonych biomach, małej ilości pokestopów czy też złego systemu wskazywania pokemonów w okolicy lokalizacji gracza.

Prawdziwe zmiany ratujące grę nastąpiły dopiero niedawno, a ich finał przypieczętowało wprowadzenie raidów na legendy. Wprowadzone w symboliczną 1 Rocznicę odpalenia Pokemon Go dla graczy. Jednak nawet i tutaj zdarzyły się problemy z „Eventem” rozpoczynającym Legendy w Chicago, co dobrze skomentował Kushi, jeden z przodujących w Polsce YouTuberów w tematyce Pokemon

RAIDY NA LEGENDY – URATOWAŁY STABILNOŚĆ GRY

Raidy z jednej strony uratowały stabilność gry, bo starzy gracze powrócili do grania wiedząc, że czas łapania legendarnych pokemonów podczas raidów jest ograniczona (wtedy jeszcze nikt nie przeczuwał, że Niantic) może przedłużyć okres ich występowania do końca sierpnia, z drugiej strony jednak Raidami na legendy i samymi Raidami na rzadkie pokemony, według wielu stałych graczy niantic zepsuł „grywalność” Pokemon Go – ułatwiając do minimum zdobycie rzadkich pokemonów nisko levelowym graczom „Czyli tym” którzy dopiero zaczęli grać, a już mogli stawać w szwanki z legendarnymi pokemonami, a także fakt uwolnienia „regionalnych” pokemonów, które w czasie zastępczych eventów, można było złapać poza ograniczonymi regionami ich zdobycia. Sama gra stała się też grubą maszynką do zarabiania pieniędzy na graczach zmuszonych wydawać pieniądze na zakup Raid-passów – specjalnych dostępów, za które mogli stoczyć pojedynek z legendarnym pokemonem. W normalnych ustawieniach gry za darmo „Raid” z jakimkolwiek pokemonem, można stoczyć tylko raz, pobierając darmowy-raid Pass z gymu. W innym przypadku można je kupić jedynie za pomocą PokeCoinsów specjalnej walucie w grze, którą jak wcześniej wspomniałem można tylko zdobyć za darmo osadząjąc pokemony w gymach (takie zdobycie pokecoinsów nadal jest możliwe prawie wyłącznie w większych miastach – ponieważ w tych mniejszych, a tym bardziej na wsiach jest ich znacząco za mało)

POKEMON GO – GRA, KTÓRA POŁĄCZYŁA POKOLENIA

Po omówieniu pokrótce gry, przejdźmy do sedna. Wielu powie, że tytuł mojej noty jest nad wyraz ponieważ w Pokemon GO, grają sami gówniarze. Szczerze sam tak myślałem, dopóki Raid na mojego legendarnego pokemona „Zapdosa” nie przekonał mnie do ponownego włączenia Pokemon Go po wielu miesiącach odpoczynku od gry. Pewnego wieczoru, pod jedynym znajomym mi Gymie w okolicy (dodanym po zmianach pokestopów i gymów) i zbicia pokemonów w nim będących, zaczepił mnie Łukasz, kumaty gość, który od niedawna zaczął grać w poki, a miał już 32 lvl i wiedzący znacznie więcej o Pokemon Go, niż ja. Po rozmowie z Łukaszem przekonałem się do pójścia na mojego pierwszego raida na legendę, którego sam w żaden sposób bym nie wykonał. Zanim jednak wybrałem się na Raidy z Łukaszem, postanowiłem uzupełnić mój świecący pustkami plecak. Na moje szczęście napatoczył się Event sponsorowany w centrach handlowych pewnej korporacji, która jest właścicielem m.in Arkadii. Z tej okazji w samej arkadii nawalono XXX Pokestopów – kilka kółeczek po Arkadii spowodowało full limit plecaka. Sam Event okazał się jednak totalnym niewypałem. Ludzie, którzy przejechali całą Polskę licząc, że złapią unikalne pokemony, musieli jednak szybko obudzić się ze swojego snu, ponieważ na terenie samej arkadii występuje normalny biom, a pokemony, które miały występować z tej okazji w okolicach terenu wskazanego centrum handlowego, występowały przy zupełnie innych centrach handlowych innych społek, które nie są oficjalnymi partnerami Pokemon Go. Ja na miejscu właścicieli Arkadii i samej marki współpracującej oficjalnie za grube pieniądze z Niantic (Pokemon GO) mocno bym się wkurzył. Po zaliczeniu 2 nieudanych samodzielnie Raidów (nieumiejętność rzucania) spowodowała brak złapanych legend, postanowiłem poczekać na Łukasza i wybrać się z nim na Raidowanie legendarnych pokemonów z Ochocką Ekipą Raidową.

I w tym momencie doznałem olśnienia, ale o tym w następnym akapicie

TEAMY, NIEZALEŻNIE OD LAT, CZY POCHODZENIA

W tym momencie nastąpi wyjaśnienie tego, co sam uznawałem za absurd. W Pokemon GO, grają całe pokolenia, całe rodziny, ludzie z różnych krajów i mówiących w różnych językach i to wszystko dzieje się m.in w Ochockiej Ekipie Raidowej, do której dzięki Łukaszowi sam mam przyjemność należeć. W tym momencie zobaczyłem zgraną ekipę składającą się z osób w różnym wieku, różnego pochodzenia jednoczących się w wspólnym celu grania i zdobywania kolejnych legendarnych pokemonów z raidów. Szczerze, to najlepsze co mogłem zobaczyć, poznać i doświadczyć. Będąc w młodym wieku zawsze bolał mnie fakt „generalizowania” przez starszych czy uważania, że gry są albo dla dzieciaków, albo dla elitarnej grupy do której mało kto miał dostęp. Tutaj nie było na to miejsca. Wszyscy jednoczyli się w celu przyjemnego wspólnego grania i zdobywania kolejnych legend, których w pojedynkę nie można było pokonać.

Jeśli widzicie grupę osób w różnym wieku, różnie wyglądających i patrzących i stukających w ekran telefonów, koniecznie odpal pokemon Go i sprawdź czy przypadkiem nie zdobywają kolejnej legendy

Leave a Reply